Witajcie!
Pozdrawiam was z pokoju, w którym na biurku stoją, wymieniam od lewej:
Mikrofon, przetworniki analogowe, magistrala UART dla USB, kubarytmy, laptop, układ sterowania rakietą, zasilanie z rakiety, taśma klejąca i spadochron. 🙂
Czyli normalne narzędzia pracy zwykłego człowieka. 🙂
Skąd taki dziwny wystrój?
Ponieważ jutro planowany jest lot rakiety.
Planowany, ponieważ znając nasze szczęście, coś się popsuje.
Wczoraj dokonaliśmy drobnych, acz poważnych napraw w systemie nawigacji i jesteśmy prawie gotowi do lotu.
Pozostaje tylko dzisiaj wszystko zatankować.
I, tak, tankuję silnik dzień przed lotem.
Tak, mógłbym to zrobić wcześniej i nie odkładać na ostatni dzień.
Nie, nie zrobię tego, bo chyba bym umarł ze strachu mając zatankowany silnik przez, powiedzmy, tydzień.
🙂

Jeśli chodzi o sam lot, to będą dwa, jutro przed południem.
Główny bohater przedstawienia to rakieta Infinity2, odnowiona i naprawiona.
Pierwszy lot, o godzinie 09:30, będzie celował w pułap 330 metrów.
Celem będzie test elektroniki i konstrukcji.
Jeśli test się uda, o 11:00 planujemy drugie wystrzelenie.
Pułap wyniesie 1180 metrów.
I taka to będzie zabawa. 🙂

3 uwagi do wpisu “Będzie odpalanie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *