Witajcie!
To po prostu muszę wam opisać! 🙂
Chwilę temu, jakieś pół godziny do czterdziestu minut, wyszedłem z domu do sklepu komputerowego.
A to dlatego, iż potrzebowałem adaptera ATA USB, którego z resztą i tak nie mieli.
W każdym razie w drodze zahaczyłem laską o słupek.
Niby normalna sprawa, ale jakiś człowiek, najpewniej nieco podchmielony, źle zrozumiał moje intencje.
Wziął jakiś kij i gałąź i ze słowami, że mi pomoże, zaczął rytmicznie uderzać w słupki i drzewa dookoła.
A trzeba wam wiedzieć, że przy bibliotece, bo biblioteka obok sklepu komputerowego stoi, jest mnóstwo drzewek, taki, mały lasek? Nie, to złe słowa. Po prostu posadzili drzewka dla ozdoby.
I on zaczął tańczyć i walić tym kijem po nich. 😀
Nie, bynajmniej tego nie pochwalam, żeby była jasność.
Ale sytuacja była tak komiczna i tak cudownie brzmiała, że ja ledwo od śmiechu się powstrzymywałem.
W końcu zrozumiał, że nie widzę.
Ale jak walił w drzewa w rytmie piosenek Krawczyka nie zapomnę.

10 uwag do wpisu “Genialna sytuacja z przed chwili

  1. 😀 😀 😀 😀 😀 😀 😀 Paaadłaaaam. 😀 😀 😀 😀 Zabiłeś mnie właśnie. Znaczy popłakałam się ze śmiechu.
    😀 😀 😀

  2. Hahahahahahahahahahaaaaa. 😀 Piękna sytuacja. Skichałabym się chyba ze śmiechu, gdybym to miała na żywo obserwować. 😀

  3. To mi się co innego przypomniało, a mianowicie to, jak pani od orientacji opowiadała mi, że kiedyś na
    zajęciach z którąś z uczennic gdzieś szły, zatrzymał je jakiś pijaczek i do tej dziewczyny z tekstem:
    „Boże, ty jesteś taka piękna, że ja bym ci swoje oczy oddał”.

  4. Hahahaha! Świetne. Pijaczki to jednak potrafią życie umilić. 😀 Hahahaha! Świetne. Pijaczki to jednak potrafią życie umilić. 😀

  5. SUper! Bardzo mi się podoba. Mi i koleżance jeden śpiewał „ociemniałym podaj rękę” w autobusie, ale twój
    jest lepszy.

  6. Wow! Z tym to się jeszcze nie spotkalam, hociaż sama doświadczyłam różnych dziwnych sytuacji! Ale zawsze
    jest najzabawniej, kiedy spotyka się pijaków.

  7. To mi przypomina moją przygodę z podchmielonym staruszkiem, który mnie postanowił zaprowadzić do mojego
    domu, ale nie tam, gdzie mieszkam, ale tam,, gdzie on na pewno wiedział, że mieszkam, czyli zaprowadził
    mnie nie na ulicę Partyzantów, ale w przeciwną stronę na Kopernika.

  8. Komiczne i straszne zarazem, przynajmniej dobrze że na tym się tylko skończyło. Bo takiemu pijaczkowi
    nigdy nie wiadomo co może strzelić do głowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *