China Roses to pierwszy utwór Enyi, jaki poznałem, a już na pewno pierwszy, na który zwróciłem uwagę.
To on mnie zachwycił tak, jak później zachwycała mnie cała jej twórczość.
Zanim przejdę do interpretacji, chciałbym zająć się tytułem.
Sprawdziłem cztery różne tłumaczenia i prócz tego, że każde z nich tak do bólu dosłowne, że po Polsku utwór stracił niemal całą swoją treść, to wszyscy tłumaczyli China Roses jako Chińskie Ruże.
Może to ja czegoś nie wiem, a jeśli tak, to mam nadzieję Iza mnie poprawi, ale poprawna forma dla takiego tłumaczenia powinna brzmieć Chinese Roses.
Tym czasem, słowo china w angielskim jako przymiotnik funkcjonuje.
A żeby upewnić się, że to mnie się coś nie myli, zajrzałem do słownika i dowiedziałem się, że rzeczywiście istnieje adjective china.
I tak, jak zdawało mi się, oznacza to porcelanowy.
Na jeszcze jeden dowód podam przykład z życia. Jako, że chciałem mieć pewność, że nie wprowadzę was w błąd, przeszukałem Wikipedię w poszukiwaniu użycia słowa China.
I natrafiłem na film, po angielsku China Moon, po polsku Porcelanowy Księżyc.
Tak więc jestem całkiem pewien, że China Roses znaczy Porcelanowe Ruże, a nie chińskie, naprawdę nie mam pojęcia, skąd zagościła w sieci taka forma.
Dobra, dość tych językowych rozważań, przejdźmy do tekstu. 🙂
Enya w wielu swoich utworach uczy nas dostrzegać w przyrodzie piękno, ale i porównuje ją z naszym życiem.
Taki sposób ukazania świata występował już w pokazywanym przeze mnie tutaj utworze "It's in the rain", gdzie deszcz był utożsamiany z płaczem z nieba, szczegóły interpretacyjne we wpisie dotyczącym tamtego awatara.
W "China Roses" Enya skupiła się na zachodzie Słońca, po pierwsze pokazując nam, by nauczyć się zachwycać tym, jak każdego dnia dzień wita się z nocą.
Sądzę, że porównuje nasze sny i marzenia do tego, jak będzie wyglądać niebo.
I pokazuje, byśmy szukali drogi do nieba właśnie w otaczającym nas świecie, nauczając się słuchać i obserwować to, co nas otacza.
Poniżej, jak zwykle, wklejam moje tłumaczenie, mam nadzieję, że dość wierne myśli oryginalnej, bo to, co widziałem w sieci, mnie załamało prawdę mówiąc. 😀
Mam taką prośbę, dajcie znać czy chcecie, bym dalej pisał swoje tłumaczenia, bo jak nie ma zainteresowania, będę wrzucał po prostu teksty angielskie.
Oczywiście, jak chcecie, to ja z przyjemnością będę tłumaczył, zrozumcie, po prostu pragnę wiedzieć, że robię to dla kogoś. 🙂

Kto może mi powiedzieć, czy u nas jest niebo,
Jaką drogą kroczyć, by osiągnąć cel?
Światło Księżyca ślizga się przed Safony kometą,
Gdy aniołów łzy spływają wśród drzew.

Mówisz o porannym brzasku,
Gdy widzisz jutrzenki świt:
Obłoki w górze na purpurowym obrazku,
Wyrzeźbioną miłość, tą jedną z setek chwil.

Słyszałam o ruży, co była z porcelany,
I trwała przez tysiąc nocy, i trwała jedną noc.
Ostatnie wspomnienie ziemi, złoty Słońca zachód,
Gdy czerwienią odpływa dzień, błękitem budzi się mrok.

I blask Księżyca prowadzi mnie,
Do lasów utkanych z ziemskich marzeń i niebieskich snów,
Nowy świat czeka, by przywitać się,
Gdy moja droga zawiedzie mnie tutaj znów.

Bo gdy będę w swoim niebie,
Nie zabraknie mi piękna,
Rzeki i deszcze, co spływają na ziemię,
To właśnie jest raj nieba.

Spójrz na Słońce i spójrz na gwiazdy.

Who can tell me if we have heaven,
Who can say the way it should be;
Moonlight holly, the Sappho Comet,
Angel's tears below a tree.

You talk of the break of morning
As you view the new aurora,
Cloud in crimson, the key of heaven,
One love carved in acajou.

One told me of China Roses,
One a thousand nights and one night,
Earth's last picture, the end of evening
Hue of indigo and blue.

A new moon leads me to
Woods of dreams and I follow.
A new world waits for me;
My dream, my way.

I know that if I have heaven
There is nothing to desire.
Rain and river, a world of wonder
May be paradise to me.

I see the sun.
I see the stars.

5 uwag do wpisu “China Roses

  1. Wiesz, że uwielbiam Enyę, za całą jej twórzość. China Roses także, chociaż moja miłość do Enyi zaczęła
    się od Exile. <3 Twoje tłumaczenia też uwielbiam i nie waż się przestawać tłumaczyć. 🙂

  2. Ale to jest śliczne! Bardzo dobrze, że tłumaczysz, bo to przybliża teksty dla tych, którzy słabiej znają
    angielski, a po drugie jest zachętą by poznać te teksty i posłuchać piosenek. Bardzo ci dziękuję za
    ten wpis.

  3. Hmm… Tak, roses to liczba mnoga, jakby nie patrzeć. 🙂 Natomiast nigdy nie rozkminiałam, czy china
    ma jakiś związek z porcelaną oprócz tego, że porcelana chyba z Chin pochodzi. Jedyny angielski odpowiednik
    porcelanowego, jaki znam, to porcelain. A tłumaczenia wrzucaj koniecznie. Podziwiam Cię, że chce Ci się
    tyle rymować, ale ładnie Ci to wychodzi.

  4. O kurczę, a to mnie zaskoczyłeś, tą porcelaną. Lubię się zaskakiwać. Też mnie ten tytuł zastanawiał, no bo jak to China? Przecież jest Chinese, to czemu China? Też mnie przerażają polskie tłumaczenia Enyi, które ludzie robią, no ale uznałam, że skoro wszędzie piszą, że to są „chińskie róże” to może mają rację. W życiu bym nie przypuszczała, że china to porcelanowy.
    Texty ENyi są piękne, uwielbiam je, uważam, że to bardzo dobrze, że tłumaczysz je na polski, bardzo lubię Twoje tłumaczenia, myślę, że gdyby Enya znała polski i je zobaczyła, też by jej się spodobały, zwłaszcza w porównaniu z innymi jej polskimi tłumaczeniami, przy których pewnie razem z Romą Ryan za głowy by się złapały. Dlatego właśnie fajnie, że je robisz i tu wrzucasz, sądzę, że zdecydowanie jest dla kogo, przecież tu cały fanklub ENyi jest.
    W ogóle zamieszczanie tłumaczeń textów swoich ulubionych piosenek na blogu, zwłaszcza takich kreatywnych tłumaczeń właśnie, jest bardzo fajnym pomysłem. Też kiedyś robiłam to na Klango, gdy wstawiałam jakiś awatar, tyle, że wtedy mój inglisz jeszcze był bardzo niedorozwinięty i na ogół wrzucałam je z sieci, ale jak ktoś to kreatywnie robi tak, jak Ty, to jest naprawdę dobry pomysł. Aale żem się rozpisała.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *