Pozostały już tylko trzy dni szkolne w moim życiu, z klasą spędziłem niemal trzy lata, a jednak… prawie nikt z nich naprawdę mnie nie poznał.
Jak współklaśców pytałem o to, co o mnie wiedzą, co o mnie myślą, mówili, że uważają mnie za osobę zdolną z informatyki i fizyki, dobrze znającą język angielski, często uśmiechniętą. Powtarzano też często, że jestem dość zamknięty w sobie, co jest całkowitą prawdą. Prócz tego jednak ludzie z mojej klasy nie poznali mnie lepiej, nie znają mojego charakteru, nie wiedzą czym się interesuję prócz nauki, co lubię, jakiej muzyki słucham, jakie mam spojrzenie na świat ani jakim jestem człowiekiem.
Dlaczego o tym piszę? Bloga tego prowadzę od ponad dwóch lat, a myślę, że z wami jest podobnie. Niewielu z was, drodzy czytelnicy, naprawdę ze mną przegadało więcej niż kilka zdań na żywo. Podejrzewam, że ze wszystkich czytelników tego bloga coś więcej potrafi o mnie powiedzieć jedynie Kuba, Magda, Angelika, pani Helenka i Maja.
Człowiek nigdy nie będzie w stanie całkowicie obiektywnie na siebie spojrzeć, chciałbym jednak opowiedzieć o sobie do tej obiektywności możliwie się zbliżając, o swoim charakterze i poglądach. Do powyższej piątki prośba, jeśli to czytacie, zapraszam do poszerzenia tego wpisu o własne obserwacje w komentarzu.

Dawid Piotr Paweł Pieper, lat osiemnaście, wzrost 173cm, włosy bląd, oczy niebieskie, sylwetka raczej szczupła. Tak prezentuje się z zewnątrz autor niniejszego bloga.
Dawid widziany bywa ubrany raczej bardziej formalnie czy też elegancko, nie od razu jakoś strasznie galowo, ale jednak rzadko widziany jest ubrany typowo sportowo, jeśli dana aktywność ze sportem bezpośrednio związana nie jest. Nie lubi np. dresów, choć sam nie wie, dlaczego.
Cechą charakterystyczną Dawida jest srebrny medalik ze świętą rodziną, który Dawid otrzymał był na chrzcie, a z którym prawie nigdy się nie rozstaje.
Prócz tego zwyczajowo ubiór Dawida składa się z tego, co rano znajdzie w szafie a wyda mu się pasować do reszty. O dziwo niemal zawsze pasuje. I to się nazywa doświadczenie.
Wyjątkiem jest koszulka kierownika Infinity, na której znajduje się logo projektu, oznaczenie pełnionej funkcji oraz obraz rakiety Infinity1. Koszulkę tą Dawid ubiera na wszystkie loty i konferencje projektowe, a także wtedy, gdy chce się pośmiać z reakcji ludzi np. w autobusie.
Ogólnie posiada Dawid kilka strojów do astronomii nawiązujących, z czego, wyłączywszy sprawy Infinity, jego ulubiona jest kupiona w Londynie kilka lat temu bluza z napisem: "Excuse me, I need some space".
Ginio chciał Dawidowi kupić kiedyś na urodziny bluzkę, na której znajduje się obraz bluescreena z adnotacją "You can trust me, I’m a software engineer!", co można przetłumaczyć jako "Zaufaj mi, jestem programistą". Niestety, koszulka ta nie była dostępna w odpowiednim rozmiarze, Dawid mógł się więc zadowolić co najwyżej tą z napisem "I’m sorry, our software is perfect. The problem must be you", czyli "przepraszam, ale nasze oprogramowanie jest doskonałe, problemem musisz być ty".

Odchodząc od wyglądu i przechodząc do zainteresowań.
Dawid kocha fizykę i informatykę, potrafi godzinami zastanawiać się nad takimi głupotami, jak strumień pola grawitacyjnego wytwarzanego przez jednorodny walec albo trzymając w ręku plastikową kulkę potrafi na głos rozważać, ile neutrin przelatuje przez nią w ciągu dnia.
Co do informatyki, Dawid sądzi, że może uznawać siebie za osobę, która posiadła przez minione lata niemałe doświadczenie w zakresie działania i budowy komputerów, choć na drodze do tego prowadzącej wiele spalonych elementów i nieudanych kompilacji się zawieruszyło. Dziś potrafi Dawid rozłożyć komputer na części pierwsze i, co najważniejsze, ponownie go złożyć niczego nie psując.

Prócz tego jednak Dawid jest osobą wrażliwą na świat i ludzi, ma przynajmniej taką nadzieję. Kocha czytać, choć w liceum mniej miał ku temu sposobności niż wcześniej.
Uwielbia Dawid poezję, szczególnie renesansową i antyczną, a do swoich ulubionych dzieł zalicza twórczość Kochanowskiego i Wergiliusza.
Antyk to w ogóle ulubiony okres historyczny Dawida, a sztukę wtedy kwitnącą, z wyraźnym podkreśleniem teatru, mógłby on pochłaniać całymi godzinami.
Tu należy zaznaczyć, że Dawid także historią się interesuje, często czyta o minionych wiekach, choć nie chciałby zajmować się tą dziedziną nauki do końca życia, znudziłby się.

Nigdy nie interesował się Dawid szczególnie architekturą, rzeźbą czy malarstwem, zdecydowanie jednak pokochał muzykę, ukończył edukację muzyczną w zakresie pierwszego stopnia i dręczy świat pokazami swojego beztalencia między innymi na niniejszym blogu.
Jeśli chodzi o ulubioną muzykę Dawida, to jest to szczególnie muzyka refleksyjna i inspirująca, pokochał Dawid na przykład Enyę, ale także lubi muzykę klasyczną, szczególnie kompozycje Bacha i Beethovena.

Z innych spraw zaznaczyć należy, że Dawid z jednym wyjątkiem nie ma głowy do języków. Mimo starań w nauce niemieckiego i hiszpańskiego, skończyło się to wielką porażką.
Podobnie prawdopodobnie byłoby z językiem angielskim, gdyby nie duże zacięcie Dawida w nauce tego języka, połączone z desperackim czytaniem wszystkiego, co się da i z początku marnymi próbami konwersacji, które Dawida dziś zaprowadziły na względnie wysoki poziom posługiwania się tym językiem, umożliwiając mu zdanie certyfikatu FCE i spowodowały, że 2 czerwca Dawid ten podchodzi do certyfikacji CAE w złudnej nadziei, że ją zda.
Dawid jednak do tej pory nie nauczył się mówić z właściwym akcentem i choć dogada się swobodnie z Brytyjczykiem, co potwierdził doświadczalnie, wyraźnie jest słychać, iż jest Polakiem. Doprowadza to Dawida do niemałej desperacji i irytacji, ale póki co wszelkie próby i ćwiczenia zawodziły.

Nauczyciele zawsze uważali, że Dawid ma tak zwane lekkie pióro, potrafi swobodnie się wypowiadać w piśmie. Szczególnie miło Dawidowi było, gdy niezwykle wymagający nauczyciel historii w liceum powiedział mu, że umie Dawid bardzo ładnie pisać.
Czy Dawid ładnie pisze nie wie, ale na blogu tym wysypuje wiele twórczości doprowadzając przynajmniej raz w miesiącu czytelników do załamania opanowaniem, a raczej brakiem opanowania sztuki pisarskiej pośród współczesnej młodzieży.

Poza powyższymi Dawid ma pewną cechę. Ciekawość świata, która powinna zaniknąć wraz z przemijającym dzieciństwem, u niego wciąż się nasila.
Trudno ocenić na ile to kwestia jego całkowitej niedojrzałości, a na ile innego spaczenia psychicznego, Dawid jednak kocha się uczyć, a jego ulubioną stroną w Internecie jest wikipedia. Choć wielu przedmiotów już nie ma, jak chemii czy biologii, często Dawid czyta sobie podręczniki programowe rozszerzeń tyh profili albo wertuje czasopisma naukowe, ponieważ wszystko to go niezmiernie ciekawi.
Niestety sprawia to, że ludzie boją się Dawida za jego wiedzę, którego to strachu Dawid nie rozumie. Jest jednak świadomy, że niektórzy go unikają, bo za dużo wie, co zdaniem Dawida przecież nie powinno być problemem w jakiejkolwiek komunikacji czy relacji, bo przecież każdy człowiek ma inne słabe i mocne strony.

Jeśli chodzi o charakter Dawida, choć może nie wynika to z charakteru wpisów na tym blogu, Dawid jest osobą raczej wycofaną i zamkniętą w sobie, co bardzo utrudnia mu nawiązywanie znajomości.
Nie lubi większych imprez z nieznanymi mu ludźmi, nie czuje się także dobrze w sytuacjach przekrzykiwania się i rozmów na wiele frontów.
Sprawia to, że zwykle na przerwach Dawid jest sam, ewentualnie podchodzi do niego lub on podchodzi do dosłownie małej grupki osób. Z dwoma wyjątkami na trzydziesto cztero osobową klasę nie był Dawid zapraszany na żadne urodziny czy podobne uroczystości właśnie prawdopodobnie ze względu na powyższą cechę.
Jak Dawid podejrzewa, ludzie myślą, że to jego wycofanie się oznacza niechęć do większych zgromadzeń ludzi. Nie jest to prawda, niestety Dawid sam nie umie ubrać w słowa tej swojej cechy. On po prostu skupia się na kilku relacjach, chciałby się z ludźmi zaprzyjaźnić, ale nigdy nie lubił tłumów i pozorów.

Nielubianą przez Dawida w sobie cechą, której jednak nie potrafi się pozbyć, jest łatwość manipulacji nim. Ludzie często go wykorzystują lub mu coś narzucają, włącznie z pewnymi zachowaniami.
Dawid nie potrafi odmawiać i łatwo przyjmuje krytykę, co sam widzi, że go bardzo męczy szczególnie, gdy celem takich działań jest jedynie interesowność lub złośliwość. Faktem jednak jest, że do dziś Dawid się tego nie oduczył.

Z milszych rzeczy Dawid jest zwykle osobą uśmiechniętą i stara się być optymistą. Wychodzi z założenia, że skoro nie może zmienić świata, po prostu nie pozwoli światu zmienić siebie.
Całkiem skutecznie chyba udaje mu się promieniować optymizmem w trudnych sytuacjach i pokazywać, że trzeba doceniać to, co się ma, a nie boleć nad tym, czego się nie ma.
Ginio powiedział kiedyś Dawidowi, że nie zna drugiego takiego człowieka, który gdy świat wali się mu na głowę, potrafi się śmiać z tego świata, że wyszło mu zderzenie sprężyste. Dawid nie wie czy Ginio nie przesadza, ale cieszy go ta opinia.

Skoro mowa o charakterze Dawida, należy tu podkreślić, że jest Dawid Chrześcijaninem.
Nie chce on tu napisać "Jestem Katolikiem" z kilku przyczyn. Po pierwsze, uważa to za nieważne, podział wyznaniowy miał jedynie charakter polityczny i ubolewa Dawid nad tym, że do dziś nie udało się go zaleczyć. Po drugie, w pewnych aspektach przekonania Dawida bliższe są Protestanckim od Katolickich. Po trzecie zaś, uważa Dawid, że mówienie "jestem Katolikiem" czy "jestem Protestantem" tylko nas różni, podkreśla odmienność, zapominamy, że wszyscy wyznajemy jedną i tą samą wiarę w Chrystusa.

Jeśli chodzi o podejście Dawida do niepełnosprawności, to jest braku wzroku, on tam problemu żadnego nie widzi i wychodzi z założenia zgodnie ze słowami Elanor, że nie ma żadnych ograniczeń prócz tych, które sami sobie wyznaczamy.
Przykro robi się Dawidowi, gdy słyszy niewidomych udowadniających, że czegoś się nie da, bo uważa Dawid, że da się wszystko, a jeśli on czegoś nie umie to z braku predyspozycji, umiejętności lub też zbyt małej ilości nauki danej czynności, niż przesądzonej sytuacji o braku opcji realizacji danej wizji.

Kiedyś zbyt dosłownie potraktował Dawid słowa "jeśli gwiazdkę z nieba chcesz, dostaniesz" i skonstruował rakietę kosmiczną.
Jego największym, choć niemożliwym do realizacji, marzeniem zawsze było i nadal pozostaje bycie astronautą, nie potrafi sobie Dawid wyobrazić lepszego wykorzystania swoich talentów niż w locie kosmicznym.
Bardziej przyziemnym marzeniem Dawida jest zaś praca jako programista w Europejskiej Agencji Kosmicznej lub w EUropejskim Centrum Badań Jądrowych przy Wielkim Zderzaczu Hadronów.

Jeśli chodzi o pokój Dawida, celowo wybrał on sobie najmniejszy pokój w całym domu, bo nie lubi dużych przestrzeni.
Stałymi elementami wystroju jest laptop na biurku, stacja lutownicza na szafce, keyboard pod ścianą i lampa na parapecie. Dawid nie jest pewien poco ta lampa i czy w ogóle jeszcze działa, ale skoro stoi, niech stoi.
W sumie zastanawia się on czy rodzice pamiętają w ogóle o tej lampie.

Kiedyś zbierał Dawid muszle, zebrał całkiem sporą kolekcję muszelek przeróżnych stworzeń od drobnych okazów po naprawdę duże morskie żyjątka.
Dziś jednak ta pasja umarła, choć kolekcja muszli oczywiście przetrwała próbę czasu szczególnie, że jest tam kilka unikatowych okazów.

Do dziś jednak zbiera Dawid minerały i skały. W kolekcji swojej ma zbiory od tego, co znaleźć można na plażach, to jest kalcytu i kwarcu białego, przez rzadsze kamienie, aż po szlachetne, wliczając w to agat, ametyst, rubin i granat.
Niestety póki co nie udało się Dawidowi do swojej kolekcji włączyć szafiru.
Prócz tego dysponuje Dawid największym skarbem w swojej kolekcji, to jest meteorytem.
Szlachetna część zbiorów Dawida jest dość niewielkich rozmiarów, ze względu na fakt, że bogaczem Dawid nie jest. Jest jeden wyjątek, duży świecznik wykonany z ametystu i alabastru.
Świecznik ten Dawidowi strasznie się spodobał, więc kupił go Dawid podczas jednej ze swoich wizyt w Londynie. I choć wydał na niego więcej, niż w ogóle pieniędzy na ów wyjazd zabrał i musiał u babci pożyczać, i choć pochłonęło to w tamtym czasie wszystkie jego fundusze, Dawid nie żałuje.
I ubolewa jedynie nad tym, że świecznik ten jak dotąd mimo blisko pięcioletniej historii ani razu nie został wykorzystany do zapalenia w nim świeczki.

Tak mniej-więcej prezentuje się Dawid Pieper. Jeśli macie do niego jakiekolwiek pytania, zaprasza on do komentowania.

13 uwag do wpisu “Kim jest Dawid Pieper

  1. Zbyt krytycznie się oceniasz momentami. Jesteś człowiekiem, który wiele umie przez co ma wiele możliwości. 🙂 Chyba też coś o sobie sklecę, coby siebie i moim czytelniką z gróbsza przybliżyć. 🙂

  2. Ja na tyle zamknięty jestem, że nie wiem czy wogule coś takiego napiszę. I wychodzi na to, że lepiej Cię znamy niż oni. xd No znaczy niż twoi koledzy z klasy.

  3. Eeee… Ten… Przeczytałam. Znaczy, na śpiąco, ale… chyba dotarł do mnie sens. 😀
    To, że zbyt krytycznie siebie oceniasz, wiesz. Wcale nie robisz marnych wysypów twórczości i w ogóle nie robisz niczego, co można by uznać za marne.
    Masz talent, udowadniasz to na każdym kroku i bardzo, bardzo to w Tobie szanuję. Zasadniczo w ogóle uważam, że jesteś bardzo fajną osobą, chociaż fajna to zbyt płytkie słowo.
    Na podsumowanie, Ci, którzy nie nzają Cię bliżej, niech żałują, dlatego że mogliby się bardzo wiele od Ciebie nauczyć. 🙂

  4. Przede wszystkim, to fajnie, że piszesz o tym, kim jesteś. W tym, że ludzie z twojej klasy nic o tobie nie znają, niema żadnego problemu. , Powiem, że napewno to wychodzi z tego, że mało kto teraz interesujesie kimś, oprócz siebie albo mniej wiencej blizkich osób, Ale, z drugiej strony, u mnie było także. Ja choć i chodziłem do szkoły dla niewidomych 12 lat, tak nikogo z klasy normalnie nie poznałem. Jest jedna jedyna osoba, ale staliśmy przyjacielami już po szkole. Krytyki w twoim wpisie sporo, ale ja sam jestem takim i uważam że tak powinno być. Powiem sczerze, że po tym wpisie zechciałem poznać cię bliżej.

  5. WIęcej ci skomentuję później, ale tak na początek, to uważam, że sporo osób jednak może ocenić twój charakter choć trochę mimo, że cię dobrze nie znają. CHociażby to, ile się uczysz, to, że się uśmiechasz i to, że jesteś zamknięty. To są bardzo duże elementy twojego charakteru.

  6. Ja bym chyba tyle o sobie nie napisała, mimo że wpis Dawida bardzo mi się spodobał, zwłaszcza przez wzgląd na wypływającą z niego szczerość. 🙂 Hazel na studiach ma właściwie jedną bliższą koleżankę, ale cieszy się z tego, może nawet bardziej niż powinna. Uważa wszakże, że w dużej mierze to od Dawida zależy, w jakim stopniu inni go poznają i widzi te same główne cechy Dawida, co Jamajka.

  7. Piszesz: „Jeśli chodzi o charakter Dawida, choć może nie wynika to z charakteru wpisów na tym blogu, Dawid jest osobą raczej wycofaną i zamkniętą w sobie, co bardzo utrudnia mu nawiązywanie znajomości.”

    Przejawia się to chociażby w tym, że Dawid jest jedną z bardzo nielicznych osób, która pisząc do mnie zwraca się per pan.

  8. Przeczytałam. W pewnych względach nie jesteś obiektywny. No ale, chyba się przyzwyczaiłam. :d
    No tak, jakość pisania tekstów pisanych przez młodzierz jest wybitnie niska. W porównaniu z tym.

    Słuchajcie, jeśli ktoś z was to czyta i, uwaga, jest ciekawy świata, oznacza to, że jest niedojrzały! I już zrozumiałąm, czemu tyle dzieciarni tutaj. :p

    Dawidzie, ludzie sięnie boją wiedzy. Ludzie się boją języka rodem z pism urzędowych. ZNaleźć ci świadków? xd CHociażby poprzednik! Pan, pozdrawiam Dawid Pieper, nie chciałbym uradzić ciebie pisząc, żę, nie miałem na celu wprawienie cię w zakłopotanie, ale… Dawidzie! Masz 18 lat! Nie zapominaj o tym! Zapomnij o tym tylko w kwestiach kierowniczych i może na maturze, nigdy wcześniej, nigdy później!

    Co do otwartości często jest tak, że jak ktoś jest bardzo zamknięty w sobie na żywo, to otwiera się w piśmie, albo odwrotnie. ZNam ludzi, którzy np. w swoich tekstach, wierszach, piosenkach, są bardzo krytyczni i raczej, jakby to określić, mroczni, podczas gdy na żywo to bardzo mili i wyluzowani ludzie. Energia musi być zachowana, Dawidzie.

    Masz challenge: napisz mi pytania pomocnicze do mojego takiego wpisu. :d

  9. Dawidzie, powiem ci, że z poznawaniem ludzi to tak jest, że generalnie w szkole to nawet w takich małych społecznościach jak Laski ciężko jest się za przyjaźnić przynajmniej ja tak uważam. Poznaje się kilka osób z, których i tak po ukończeniu nauki i tak większość się wykrusza i okazuje się, że jak to mówią przyjaciół tak naprawdę poznaje się w biedzie. Mi to osobiście pasuje bo wolę mieć kilka osób co do których jestem pewien, że są w porządku a nie mnóstwo takich niby przyjaciół.
    Zastanawiam się czy taka niechęć do spotykania się z dużymi grupami osób nie jest generalnie cechą niewidomych bo ja np. też nie ogarniam jak jest zbyt wielu ludzi w Okół mnie.

  10. Z Dawidem nigdy nie miałam kłopotów wychowawczych, a co do tego jaki jest, napisał prawdziwą prawdę, za co go cenię i szanuję, bo jest po prostu Człowiekiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *