Na szybko pozdrawiam was z nad jeziora Sominy, gdzie wybyliśmy na weekend.
Zasadniczo przyjechaliśmy tutaj już wczoraj, ale nie czułem się na siłach pisać tekstu na bloga, więc macie go dzisiaj.

Zabrałem ze sobą rejestrator w nadziei ponagrywania ptaków w lesie, jest tylko taki drobny problem, że lasu nie ma.
Gdy byłem tu trzy lata temu, a owszem był, całkiem gęsty.
Zeszłoroczna trąba powietrzna niestety całkowicie go zniszczyła, z kilkuset drzew zostały dokładnie trzy.

A poza tym przypomniało mi się, że z moją krwią coś jest nie tak.
Po pierwszej nocy jestem calutki pogryziony przez komary, ja jeden w domu. Zawsze tak miałem, że to wszystko zlatywało się do mnie.
Teraz, jak ten tekst piszę, ciągle coś mi koło uszu lata.

Ale cóż, są i dobre strony.
Znaczy temperatura powyżej 30 stopni Celsjusza dobrą stroną nie jest, ale chłód w cieniu już tak.
Obok nas obozowali harcerze, już pojechali, ale wczoraj mogliśmy posłuchać ich śpiewów.

A jutro mam nadzieję wybrać się do zamku w Bytowie, to znaczy rodzinka przychylna nie jest, ale będę ich przekonywał.

Cóż więcej mogę napisać?
Kończę, bo przez kolejne bzzzzzzyczące coś istnieje ryzyko, że roztrzaskam klawiaturę. 🙂

13 uwag do wpisu “Szybkie pozdrowienia z wakacji

  1. Mnie też komary tną na potęgę. Pamiętam, że jak w zeszłym roku byłem na majówce filozoficznej nad jeziorem, to potem miałem z dziesięć, albo więcej ugryzień na samej szyi. O rękach, nogach i twarzy nie wspominając. Co do zamku, też chętnie bym się wybrał. Wczoraj dosłownie odświeżałem sobie zamek w Malborku. Swoją drogą, wszystkiego najlepszego Dawidzie z okazji dnia administratora sieci komputerowych. Przypadkowo się dowiedziałem, że dzisiaj mamy takie święto.

  2. a mnie jakoś te komary, lub lepiej powiedzieć, komaryczki, nie gryzą. Bo to kobiety gryzą, a nie ich partnerzy xd

  3. Możemy sobie przybić piątke, bo do mnie też komary, czy też jak to zostało zauważone wcześniej, komarzyce idą i zostawiają po sobie sfędzące bąbelki.
    Z tymi drzewami to przykra sytuacja, lecz na siły natury nie wiele poradzisz.
    Jezioro, nad którym aktualnie jesteś, znam, bowiem również miałam okazję nad nim być i to w czasach kiedy to było jeszcze zalesione i gdy ja sama widziałam.
    rzyczę lepszych chwil, a napewno, aby było ich więcej i zrekomponsowały ci te ugryzienia na skórze.

  4. A ja na komary mam niezawodny sposób. Kupuję w sklepie olejek waniliowy i się nim smaruję. Wypróbowałam ten sposób, gdy ostatnio byłam w Laskach.

  5. Mnie komary też uwielbiają, a raczej moją krew, więc bardzo Ci współczuję. Naprawdę lubię piosenki harcerskie, co prawda nigdy do harcerstwa nie należałam, ale znam ich trochę dzięki mamie i jej siostrze, które mają w zwyczaju dość często je sobie śpiewać.

  6. Mnie również komary uwielbiają. Ciocia w zeszłym roku powiedziała MI, że swędzące bomble można smarować octem, i to rzeczywiście pomaga.

  7. Ja też mam tak z komarami. A co do olejku waniljowego, a to przypadkiem nie jest tak, ę komary nie przyjdą, ale za to wszelkie osy i inne takie, co słodkie lubią, już tak? Bo jeśli tak, to zawodny ten sposób, a i owszem. :d Ja słyszałam z kolei o cytrynowych czy tam pomarańczowych zapachach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *