28 uwag do wpisu “Piiiiiiiiiiik

  1. Haha, a no rzeczywiście. Nie wpadłem na to. 😀
    Nie, to jest taki prosty buzzerek, takie pikające cś. Napisałem program do grania takiej sekwencji. Aż się nie odłączy wtyczki. 😀

  2. Może wstaw na złączeniach jakiś rezystor. Chodź wydaje się, że nic sie nie stanie, ale może, ryzyk fizyk. Ja taki buzer podłączałem zwyczajnie pod głośnik czy mikser i było słychać w dwuch miejscach, gdzie wiadomo sygnał wprowadzony do miksera mogłem posłać dalej np do ludzi na team talku.

  3. Porobiłbyś trochę tych czujników i po jakiejś uczciwej cenie sprzedawał, co? xd
    Tylko wiesz, normalnych, a nie wystrzeliwujących herbatkę na orbitę.

  4. Może to głupie ale: spróbuj kilka takich przeprogramować, tak aby każdy z nich grał na innej wysokości i heja, zacznij na nich grać.

  5. Z tymi czujnikami poziomu cieczy to świetny pomysł. Sam bym chętnie taki kupił 🙂 To znaczy taki tylko grający, a nie z dodatkową funkcją w postaci sądy kosmicznej.

  6. W ogóle możnaby robić np. czujniki światła, bo te sprzedawane przez wiadome firmy kosztują od 170 zł w górę. Z tego co wiem, można też dać czujnik rgb i taki baaardzo prosty tester kolorów zrobić.

  7. Jak Dawid K zaczynał się bawić Arduino, to też budował takie śmieszne pipczące cosie. Wszystkich tym denerował. Chociaż on wolał, jak mu się diodki zapalały, było mniej hałasu. xd

  8. No, to proszę bardzo, ktoś już tu poddał pomysł, a ja niniejszym kolegę wyzywam: „Wlazł kotka” na pipcząco poproszę.

  9. On to zrobił dawno już, także grupy mają tyle do tego, ile te sądy kosmiczne. O ile wiem. :p A co do spzedaży, jestem za. Zrób czujniki i sprzedawaj. ZNaczy jednak ten detektor światła jest też zadarmo teoretycznie, ale taki gadżet jest bardziej szpanerski od seeing AI.

  10. O tym właśnie myślałam z czujnikami, tylko nie chciałam tak prosto z mostu.
    Nie mam pojęcia, jaki byłby koszt wyprodukowania takiego czujnika, ale podejrzewam, że niewielki. Założyłabym, że na każdym przydałoby się z pięć złotych zarobić. Podejrzewam, że cena i tak byłaby niższa, niż gdziekolwiek indziej.

  11. Takie fizyczne czujniki światła mogą mieć jedną, dość dużą przewagę nad programami. Jeśli będzie to to analogowe, spięte na krótko to będzie można wykrywać czy światło jest naturalne czy sztuczne. Żarówki mrugają tylko meega szybko. Analogowy czujnik będzie w stanie to przeedstawić, bo dźwięk będzie taki hm… brudny, zachrypnięty… nie wiem, jak to powiedzieć, w każdym razie światło naturalne to czysty dźwięk. Tak w ogóle jeśli czułość jest wystarczająco wysoka to nawet można z powodzeniem sprawdzać, czy coś jest na monitorze, bo przecież taki też światło wysyła. Nie próbowałem czytać, ale podejrzewam, że możnaby przy jakiejś większej wprawie sprawdzić czy np. jesteśmy na ekranie logowania czy np. bluescreen się załączył. Inna rzecz, że akurat tutaj programy ocr często dają radę. Nie mniej jakieś diodki czy coś też można sprawdzać, a jeśli będą trzy czujniki od trzech kolorów to nawet „jeśli dioda zapali się na zielono”… nam nie straszne.

  12. Odpowiem za Dawida. Nawet jeśli udałoby się, to podejrzewam, że Soundbrenner jest do tego wszystkiego dość designerski, ma appkę na smartfony i to rzeczywiście w miarę dostępną i cholernie rozbudowaną. Tam można wybierać na prawdę skomplikowane przebiegi rytmiczne, wielotaktowe sekwencje jeśli np. mamy jakiś pokiwany rytm na 15/16 i takie tam.

  13. WIem, TOmecki, ja pytałam o funkcję. CO on ma, to ja akurat wiem, czytałam, widziałam aplikację, choć nie wiem, czy dostępna, bo u kogoś widziałam. WIdzę opisy i wiem, czym to się różni. Ja się pytam o podstawową funkcję tego, czyli utrzymanie tempa. Powiem więcej, bez aplikacji, to nawet mając zegarek nie wiesz, jakie to tempo, on nie ma wyświetlacza. Po prostu sobie świeci i wibruje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *