8 uwag do wpisu “Pozdrowienia z Londynu, publikacja z opóźnieniem

  1. Prowadnice prowadzące do ścian, albo słupów, to jest już hit naszego dworca centralnego w Warszawie. Dobrze, że Londyn postanowił kultywować naszą tradycję. 🙂

    Od kiedy wy macie tam u Was, na tych peryferiach, jakieś pociągi? Ja się zatrzymałem na autobusach. 😉 🙂

  2. Takiego komunikatu bym w życiu nie rozpoznała przez telefon. Hehe, Kamil, tylko, że na naszym dworcu zdarzają się jeszcze jakieś inne prowadnice, u nich nie bardzo. xd

  3. nie rozpoznają białej laski? Serio? To jest troche smutne i dziwne, bo u nas nawet pięcioletnie dzieci mówią: O, idzie pan niewidomy. Każdy prawie człowiek w polsce, mam wrażenie, wie z czym wiąże się biała laska. Ale to też troche pokazuje, jak bardzo w wielkiej Brytanii niewidomi są samodzielni. Czy raczej niesamodzielni. 😛 Bo skoro ich nie widują na ulicach to wiadomo, że nie wiedzą.

  4. a nie jest z prowadnicami tak, że idziecie hodnikiem i napotykacie na linię prowadzącą wszerz tego chodnika od ściany do przejścia?
    We Włoszech tak podobno jest, że nie idzie linnia przez cały chodnik jak w Polsce, tylko przy przejściu jest machnięta na całą szerokość chodnika, tzn od lewej do prawej, aby każdy niewidomy natrafił nanią i wiedział, że przejście jest.
    Czy tak jest we Włoszech serio, nie jestem pewien, jak jest, to na pewno nie wszędzie, w niektórych miejscach jest jak w Polsce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *