Hymn Eltenowiczów

Kiedyś na forum trwała żywa dyskusja o tym, jak powinien brzmieć hymn Eltenowiczów. Dziś jednak pomyślałem sobie, zainspirowany Radiem Plus, które puściło inną piosenkę tego Pana, że w sumie taki hymn już mamy. I to hymn, można powiedzieć, uniwersalny.
I nie chodzi mi tylko o to, że to doskonały hymn XXI wieku, ale nawet w kontekście Eltena, zobaczcie, pasuje do twórcy, użytkowników, moderacji, klienta samego w sobie, serwera, a prawdopodobnie i kompilatora. 🙂

Nowy hymn Infinity, czyli chora wyobraźnia Mai

Witajcie!
Mówiłem, żeby Maja to wrzuciła na swojego bloga, ale twierdzi, że tutaj więcej osób przeczyta.
Jeśli ma rację, no cóż.
Serdecznie wam wszystkim jej bloga polecam (login jamajka).
A ja wrzucam to arcydzieło poezji. 🙂

To przeróbka utworu Życie jest Dziwne.

Nieee, wcaaale to wszystko nie miało miejsca.
Nooo, może troszkę.
Ale ćsiiii, w mediach mamy mieć wizerunek odpowiedzialnych, ha ha ha, i zaradnych, ha ha ha ha ha, ludzi.

Miłej lektury

Raz pewien Dawid nienormalny,
jedno za dużo wyżekł słowo,
i mówiąc kumplom: wszystko spalmy!
Założył grupę rakietową.
Nawet marsjanie wstrzymali dech,
życie jest dziwne. Ech.
Wkrótce miał kilka maszyn nowych,
i chemikalia pod meblami.
To taki zestaw standardowy,
niektórych piwnic pod sklepami.
Zniszczył nim szafę z dębowych dech.
Życie jest dziwne. Ech.
I nawigację zbudowali,
Dumni z niej byli przez godzinę.
Potem rakietę odbierali,
rolnik ją znalazł pod Mrzezinem.
Drugą znaleźli rolnicy z Czech.
Życie jest dziwne. Ech.
W trzy dni swój silnik naprawiali.
Potem w Toruniu były draki.
Dziórę głęboką wykopali.
Kierunek dobry! Zwrot nie taki.
Po tym wysiłku silnik im zdechł.
Życie jest dziwne. Ech!
Puszka z paliwem sięstopiła,
druga bez góry jest i denka.
Ktoś się być może naigrywa.
Po co właściwie jest ta piosenka?
Kiedy wam powiem, zaprze wam dech,
życie jest dziwne. ech.
Profesor oddał nam sprawdziany,
zobaczyliśmy ich wyniki.
My tą piosenką podkreślamy:
kryzys wiedzy w zakresie fizyki,
Który rozwija się dynamicznie,
jak polski przemysł rakiet kosmicznych.
Zdamy maturę do razy trzech.
Życie jest dziwne. Ech.

Piotr Giniewicz – „Ballada o królowej nauk”

Dzieło Ginia, o którym wam już wspominałem…
Powstałe na mojej osiemnastce w wyniku generalnej głupawki.
Autorem słów jest Ginio, czyli Piotr Giniewicz.
Na melodię "Morskich Opowieści".
W poniedziałek chyba przesłał mi cały tekst, ale już z Warszawy nie miałem ochoty tego wrzucać, no więc…
Robię to dzisiaj.

Kiedy matma szumi w głowie,
Cały świat nabiera treści,
Wtedy chętnie liczy człowiek,
Funkcji pierwiasteczki.

Hej tam całkuj śmiało!
Hej iksa weź przed nawias!
Tę pieśń matematyczną,
Śpiewam właśnie dla was.

Był raz sobie matematyk,
Zwał się Franek, ten z Krakowa,
Jednak Franka pokonała,
Funkcja kwadratowa.

Hej tam całkuj śmiało…

Delta znów jest niewymierna,
Reszta zostaje z dzielenia,
Więc zawsze warto wypisać,
Wszystkie założenia.

Hej tam całkuj śmiało…

Logarytmy i pierwiastki,
Liczymy granicę ciągu,
Różniczek używasz nawet,
Będąc na ping-pongu.

Hej tam całkuj śmiało…

Nierówności, wielomiany ,
Wzór skróconego mnożenia,
Niewiadomej wciąż szukamy,
Tak aż do znużenia.

Hej tam całkuj śmiało…

Jeśli ciebie już to wszystko,
Doprowadza do szaleństwa,
Wtedy sięgnij po rachunek,
Prawdopodobieństwa.

Hej tam całkuj śmiało…

Widzieć wszędzie cosinusy,
Ależ to okropny nałóg,
Oto właśnie jest ballada,
O królowej nauk.

Hej tam całkuj śmiało…