Ja lubię pocztówkę, i cafe belgę, oraz te wymienione przeze mnie glany – kolejny z serii nienormalnych projektów

Powinienem spać. Powinienem spać już od przynajmniej dwóch godzin. Ale czasem inspiracje są zbyt silne, a ze snu podrywa chęć zrobienia czegoś, a więc poddałem się i coś zrobiłem. A jakoś tak bywa, że nocne pomysły nigdy nie są normalne. I teraz wyszło, że "Mam ochotę być klikalny", a osoby niewidome "mają prawo do asystenta na podstawie wiersza polecenia"…

Rozmawialiśmy na konferencji wczoraj sobie z kilkoma osobami i tomecki opowiedział o ciekawym programie, łączącym zdania z wielu książek. Ale zaraz, zaraz, przecież my też mamy swoją bazę, prawda? No więc prezentuję wam napisany na kolanie "Eltenowy Generator Dziwnych Zdań".

Jak to działa? A no skrypt, bazując na grupach otwartych, publicznych, polskojęzycznych, pobiera od nas jakieś zdanie wyjściowe, a następnie dopasowuje do niego kolejne fragmenty zdań na podstawie wybranej ilości ostatnich wyrazów. I tak oto dzieje się zabawa, a kilka powstałych konceptów doprowadziło mnie przed chwilą niemal do łez – np. "wersja samsungowa. u nas pocztą przyjmuje i rozwód i pączki.".

Tak więc zapraszam do testowania tego nocnego dzieła, link pod wpisem.

Ja zaś wam już życzę dobrej nocy. I może teraz wreszcie uda się mi zasnąć. 🙂
PS. Podzielcie się waszymi ciekawymi efektami w komentarzach. 😀

https://elten.link/egdz

Reaktywacja pewnego projektu

Czasem, kiedy spotykamy kogoś znajomego w niespodziewanym miejscu, mówimy, że "świat jest mały". Zastanawiam się, czy ostatnio ten świat jakoś tak naprawdę nie zmalał.
Dawno, bardzo dawno nie pisałem na blogu. Kiedyś publikowałem tu opowiadania, fanfiki, wiersze, przekłady, covery… Kiedy ostatnio? W roku 2019? 2018? Mamy pandemię, ale czy winą za wszystko można obarczać wirusa?
Podsumowując to, co dzieje się u mnie, obiektywnie nie braknie tematów na blogowe wpisy. Ale jakoś trudno wydarzenia i refleksje przelać w słowa. I owszem, mógłbym szukać wyjaśnień, dlaczego tak. Ale wyjaśnienia te mówiłyby o mnie, a co z innymi? Przecież ten problem jest znacznie szerszy. I sam nie umiem odpowiedzieć, gdzie się rodzi.

Próbowałem kilka dni temu napisać opowiadanie. Miałem pomysł na fabułę, bohaterów, ale słowa jakoś nie chciały tworzyć zdań, a kiedy już zdania się splątały, były osobnymi bytami, nie wiązały całości. Po trzydziestu minutach takiego męczenia klawiatury dałem za wygraną. A jednak uważam, że jeśli jakoś nie przełamię tej złej passy, przynajmniej osobistej, żadne zmiany na świecie sytuacji nie poprawią i najlepsze, co mógłbym zrobić, to skończyć z blogowaniem.

Dobra, no to spróbujmy. Najpierw powiem wam, że jestem w pociągu. No, to jest już jakiś początek, nie?
Teraz napiszę, zastanówmy się… Że na pulpicie mam chwilowo z powodu kilku ważnych spraw 11 ikon i jest to dla mnie o 6 za dużo, a ja czuję się z tym faktem bardzo niekomfortowo.
I, by dopełnić informacje o mojej egzystencji, dopowiem jeszcze, że ostatnio kupiłem 10 czystych płyt, którą to czynność niemal zapomniałem, jak się powinno przeprowadzać. Kiedyś notorycznie czyste płyty kupowałem, ale kiedy było to ostatni raz? 5 lat temu? 7?\
Stałem więc przed ladą w sklepie komputerowym w Wejherowie i prosiłem z zapytaniem, czy mają może czyste płyty DVD-R. A ekspedient, nie rozumiejąc powagi tej chwili, tego trwającego namaszczenia (rok 2021, a kupuje płyty) odpowiedział, że… Tak. I czar prysł!

Dobra, to skoro jakoś tam rozgrzałem klawiaturę, uznałem, że skoro nie potrafię stworzyć nic nowego, stworzę coś starego i reaktywuję jeden ze stu projektów, jakie kiedyś tam zainicjowałem, a z racji braku czasu, weny, środków lub wszystkiego na raz zarzuciłem.

Pamiętacie pomysł z Rivią? Jednym z miliarda niedopracowań cyklu o Harrym Potterze jest międzynarodowa społeczność czarodziejów, której świadomość o realiach politycznych w Wielkiej Brytanii przypomina poziom mojego doświadczenia w temacie koronkarstwa. I odwrotnie. Uznałem, że warto tę lukę nadrobić i zaproponowałem, byśmy tu, na Eltenie, w serii wpisów i opowiadań zaproponowali jak wygląda i działa polska Szkoła Magii i Czarodziejstwa, nazwana Rivią.
Wprojekt zaangażowało się kilka osób, a w efekcie dostaliśmy opisy 13 członków szkolnej społeczności, a także kilka opowiadań i opisów. Projekt jest jednak tak aktywny, że grupa mu poświęcona na mojej liście grup jest na pozycji 37, dla porządku dopowiem, że łączna ilość grup, do których należę to… Tak, zgadliście! 37.
Jakby nie patrzeć, z jednej strony warto to reaktywować, bo zabawa była dość przyjemna, z drugiej może jakoś i część z was się na nowo zaangażuje, a z trzeciej szkoda, by nie pokazać ludzkości choćby i tego materiału, który już jest gotowy. Jest to ponad sto tysięcy znaków przecież.

Dlatego serdecznie zachęcam wszystkie osoby niekojarzące tematu do przypomnienia sobie wpisu pt. "Rivia – Polska Szkoła Magii i Czarodziejstwa" na tym blogu i podawanie o dołączenie do grupy, a osoby, które do grupy już należą, o wznowienie aktywności.
Obiecuję ze swojej strony jakieś przeorganizowanie tego, abyśmy jak najszybciej mogli cokolwiek opublikować. 🙂

Nigdy nie udawałem, że jestem normalny

Astronomowie z Europejskiej Agencji Kosmicznej potwierdzają start niezidentyfikowanego obiektu z terytorium Środkowej Europy. Czy jest to nielegalna próba rakietowa?
W ogniu zaostrzającego się konfliktu, pytań i niepewności, grupa… niewidomych… próbuje rozstrzygnąć zagadkę. Po długotrwałych obliczeniach okazuje się, że obiekt zagrażający Międzynarodowej Stacji Kosmicznej jest maszyną brajlowską Perkins.
Czy zdążą na czas przekazać swoje wyniki? Kto odpowiada za start tej niecodziennej satelity? Czy załoga ISS zdoła przetrwać?
Czy uratować ich przyjdzie polskim brajlistom?
"Punkty w czerni", wkrótce w kinach!