Chciałbym ten wiersz pozostawić bez komentarza, do refleksji własnej.

To jeden z moich najstarszych tekstów lirycznych, nic jednak nie stracił na aktualności.

Iskierka

Jesteśmy iskrą, malutkim płomieniem,
słabym – zalewanym przez cienie.
Jesteśmy najmniejszym strumyczkiem światła
oświetlającego nieprzeniknione ciemności świata.
Zawieszeni na pyłku kurzu w kosmosu nieskończoności,
a tak skorzy do uczuć: smutku, gniewu, radości…
Jesteśmy tym, co zakłóca porządek dawnego zegara,
ale i tym, co ład wszechrzeczy po chaosie przywraca:
drobna iskierka błyszcząca w ciemności,
mały płomyczek ledwo się tlący –
światło zbyt ciemne, by rozbić nienawiść,
ciepło zbyt chłodne, by światu miłość sprowadzić.
Nie mogąc iść na przód, lecz i bojąc się cofnąć,
nie mamy dość siły, żeby jaśniej zapłonąć.
Więc lekko się tlimy, niemal niedostrzegalni:
zbyt biedni, zbyt samotni, zbyt słabi, zbyt mali…
Lecz każdy ogień daje światło i ciepło,
nawet najmniejszy blask pomaga rozbić ciemność.
Skoro nie możemy rozświetlić świata wszystkim,
postarajmy się być światłem dla tych nam najbliższych.
Iskierka urośnie w iskrę, płomyczek rozgorzeje płomieniem,
by rozgrzać świat wspólnie sprowadźmy światło na Ziemię.

Jedna uwaga do wpisu “Iskierka

  1. Motyw znany, ale chyba nie do zdarcia. Każdego nachodzi w końcu taka refleksja. We mnie uderzyła z całą mocą, gdy pierwszy raz byłam przy śmierci. Tak, jesteśmy taką właśnie iskierką; małą, wątlutką. Z drugiej strony, taka iskierka potrafi wywołać pożar, który niszczy wszystko. Taka iskierka potrafi sprawić, że w kominku zapłonie ogień i ogrzeje zimny dom, zmarzniętych ludzi. Taka iskierka jest nie do zatrzymania, gdy gaśnie, ale niekiedy tli się z godnym podziwu uporem, zupełnie wbrew wszystkiemu.
    Prosty i piękny w swej prostocie tekst. Nic dodać, nic ująć.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *