Pierwszy jerzyk

Odkąd zacząłem się interesować głosami ptaków, a więc od piątej klasy podstawówki, zauważałem, że u nas, w Bolszewie, latem zawsze śpiewa cały chór jerzyków, naprawdę jest ich tu mnóstwo.
Stąd też jakoś od gimnazjum nauczyłem się notować dzień, w jaki usłyszę pierwszego przedstawiciela tego gatunku, taki symbol początku wiosny.
W roku 2018 dzień ten wypadł 27 marca.
W ogóle powoli się u nas rozćwierkują ptaki, jeszcze zbyt cicho, by na tle ulicy nagrać, ale niemal codziennie słychać śpiewające bogatki, zięby i inne ptaki widywane wiosną.
Ostatnio nawet w drodze do szkoły słyszałem ortolana, czekając na przystanku natomiast głowy dać nie mogę, ale niemal na pewno zaćwierkał skowronek.
W ogóle jakoś tak jest, że zawsze skowronki łączy się ze słowikami, nie wiem, dlaczego, śpiewają zupełnie różnie.
A jak podpowiada praktyka, słowiki na Pomorzu najwcześniej słyszane są na sam koniec kwietnia, zwykle to już raczej maj, w zeszłym roku dopiero czerwcem wreszcie słowika rdzawego posłyszałem.
W ogóle ostatnio z Elanor rozmawialiśmy trochę o ptakach i stąd pomysł na ten wpis. Tak sobie przypomniałem, że ja wam prawie nic nie pisałem o ornitologii, która przecież mnie interesuje.
Nie aż tak, jak fizyka, nie jestem może wielkim znawcą, ale coś tam o ptakach i ich głosach wiem. 🙂
W tym roku będę polował, oczywiście w przenośni, bo spokojnie, myśliwym nie jestem, może inaczej.
W tym roku mam zamiar wyszukać i w ramach możliwości nagrać kilka gatunków, które u nas słyszane są, choć dość rzadko, konkretnie nastawiam się na poszukiwania trznadli i piecuszków.
A, jeśli szczęście dopisze, bo jeszcze nigdy nie słyszałem, no ale jeśli szczęście dopisze, chciałbym do własnej kolekcji ptaków usłyszanych dołączyć kraskę, których ostatnio się troszkę na Pomorzu widuje.