Szara przystań to granica między jawą i snem, między rzeczywistością i baśnią. Cerdan niestrudzenie buduje statki, które pozwolą wybranym przepłynąć granicę świata do Amanu. Nam pozostaje stanąć czasem na kei, zapatrzeć się na horyzont i wyobrazić sobie, co jest na drugim brzegu..

Witaj w Szarej Przystani

Przez minione lata spod mojego przysłowiowego pióra, a raczej powinno się powiedzieć klawiatury, wypłynął cały potok słów, które sformułowały mniej lub bardziej logiczne treści. Kilkoro niezwykle upartych przedstawicieli gatunku Homo Sapiens było gotowych posunąć się do gróźb karalnych w wypadku, gdy wreszcie nie ruszę się i tego gdzieś nie opublikuję.Najbardziej przerażającą alternatywą było wysłanie tego do jakiejś gazety, która najprawdopodobniej w efekcie natychmiast stałaby się najmniej poczytnym czasopismem w historii.

Co kryje się w Szarej Przystani?

Na początku będę powoli redagował i umieszczał moją twórczość z okresu licealnego, będą to zarówno wiersze, opowiadania jak i przekłady tekstów obcojęzycznych.

Częstotliwość publikacji dalszych materiałów będzie zależała już tylko od wolnego czasu i obecności weny.

Kilka słów o autorze

Przerażony swym losem maturzysta o niezdrowej wręcz miłości do informatyki, fizyki i matematyki, zwolennik rozwiązywania problemów życiowych i filozoficznych z wykorzystaniem rachunku różniczkowego lub ewentualnie asemblera. Dodatkowo osoba, która nie widzi żadnych przeszkód i problemów, bo niewidoma od urodzenia.

Kilka podziękowań

Ta strona powstała dzięki ogromnemu wsparciu kilku osób, których największą zasługą jest zagrożenie mi wypatroszeniem w wypadku, gdybym zrezygnował z prac nad nią.

Tak więc przede wszystkim podziękowania należą się:

  • Jakubowi Nowickiemu, czyli studentowi filozofii, którego pasję do powyższej nauki przewyższa jedynie ta do paleontologii, za konstruktywne, a więc i krytyczne komentarze do praktycznie wszystkiego, co w życiu napisałem.
  • Magdzie Rataj, niereformowalnej humanistce o nieograniczonej energii do rozważania w centyliardzie szczegółów każdego zdania w tych z moich tekstów, które przeczytała. I nadal nie dała się przekonać, że z tymi skłonnościami przecie powołana jest do całkowania.
  • Panu Markowi Stożyńskiemu, mojemu nauczycielowi języka polskiego jeszcze z czasów gimnazjum za to, że w pierwszej gimnazjum, czytając moje pierwsze wypracowanie potrafił skrytykować je od góry do dołu i stwierdzić, że tak to ja pisać nie mogę. A także i przede wszystkim za to, że pokazał mi, jak pisać mogę.
  • Pani Helenie Urbaniak, nauczycielce brajla (pisma, jakim posługują się osoby niewidome) i podstaw informatyki za to, że nauczyła mnie, jak więcej pisać, niż skreślać i zaszkodziła całemu światu, pokazując mi istnienie Worda, czego bezpośrednim skutkiem jest niniejsza witryna.
  • I, na koniec, Weronice Wołoszyn, która była główną inicjatorką powstania tego bloga za podesłanie cennych materiałów i grożenie mi przykrymi konsekwencjami na wypadek zaniechania tego przedsięwzięcia. Wszelkie skargi na marną jakość materiałów tutaj zamieszczonych proszę kierować do niej. A jako odtrutkę po treściach niniejszej strony, mogę polecić jej twórczość dostępną tutaj.

Kilka słów o prawach autorskich

Proszę o niepublikowanie materiałów zamieszczonych na tej stronie w innych serwisach i miejscach bez mojej wyraźnej zgody – zawsze można podać link do Szarej Przystani.

W przeciwnym wypadku będę zmuszony do kontaktu, jeśli będziecie mieli szczęście, z Gandalfem, a on was zamieni w żabę, w akcie desperacji zaś mogę zagadać do Sarumana, a to może się dużo gorzej skończyć tak dla mnie, jak dla was.